Ostatni
wpis z marca. Zastanawiam się czy jeszcze w ogóle ktoś tu zagląda. Od
marca wiele się wydarzyło.
W
styczniu zrobiłem sobie tatuaż symbolizujący dosadnie moją wygraną walkę z
potworą. Na lewej ręce widnieje teraz napis „LIFE AFTER DEATH”. Codziennie
przypomina mi o tym co mnie spotkało, co działo się w moim życiu. O widnie
śmierci, straconych kilogramach, zgubionych
włosach, ale również o tych wszystkich kciukach za mnie trzymanych, o ludziach,
którzy wierzyli we mnie i w to, że mi się uda. Kurcze patrząc na to z
perspektywy czasu widzę jak wiele mnie spotkało i jak wielki miało to na mnie
wpływ.
W
lutym byłem w Polsce na urlopie u mojej Oli rodziców. Spędziliśmy milutko czas.
Byłem na festiwalu rapowym we Wrocławiu, na którym świetnie się bawiłem.
Obchodziliśmy Oli urodziny, które były głównym powodem naszej wizyty. Jak to
zwykle bywa wszystko co dobre bardzo szybko się kończy. Powrót do
rzeczywistości jak zawsze bardzo boli hi hi.
W
marcu chyba nie wydarzyło się nic co byłoby godne odnotowania.
W kwietniu wszedłem szczebelek wyżej w
swoim związku. Zamieszkałem razem z Olą.
Baaaa mieszkamy razem do dzisiaj. Ja nie zabiłem jej, ona mnie. Dalej się
kochamy i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Moja Pusia daje mi siłę każdego dnia,
uczucie, troskę i bezpieczeństwo.
Maj
odpuszczam bo sięgam pamięcią, ale za bardzo nie widzę tam nic. Pustka. Chciałem
skłamać, ale sobie przypomniałem. W maju jechaliśmy z chłopakami na rowerach w
ramach charytatywnej akcji. Wszystko ku pamięci jednego z kolegów mojego znajomego
z pracy, który przegrał z walkę z rakiem. Chyba czuwał nad nami z góry bo
pogodę mieliśmy iście lipcową. Było Nas około 40osoób, nie wszyscy dojechali,
ale i tak szacunek się należy. 100mil wybiło na liczniku jeszcze przed
przystankiem końcowym. Przywitali Nas jak zwycięzców, pod pubem, który był
punktem startu i mety. zebrało się około 100osób. Szło uronić kilka łez. Zebraliśmy około 10 tys i pieniązki przekazaliśmy na dwie fundacje.
W
czerwcu był skan. Tak pół roku minęło i znowu pompowali we mnie kontrast. Jak
zwykle było wszędzie gorąco. W tyłek też hi hi. Jak zwykle stres i myślenie o
tym co może być, co może się wydarzyć. Prócz czekania nie pozostało mi nic.
W
lipcu byłem na urlopie w Pl. Niestety sam. Popiłem, pobawiłem się, spotkałem
znajomych i rodzinę. Byłem nad morzem, miałem raz ogromnego kaca. Raczyłem się
mym ulubionym Brokiem Exportem <3 ile bym dał jakby jakiś ciapek sprowadził
je do swojego sklepu. No w sumie nie więcej niż 1,60 :P pograłem w kosza na
orliku z mym sąsiadem. Pozdro Krótki! Kilka razy widziałem się z moimi
najlepszymi. Całusy i przytulasy Dominika i Giesiu, kocham Was <3. Po
urlopie w Pl, miałem kilka wolnych dni jeszcze w UK. Przyjechała do Nas Oli
siostra. Niestety nie znalazła pracy i wróciła do domu. W między czasie chyba
najistotniejsza kwestia kierwa jego mać. Odebrałem wyniki skanu. Czysto!!!!!
Pani doktor powiedziała, że z każdym kolejnym skanem będzie coraz mniejsze
prawdopodobieństwo nawrotu choroby. Ona swoje, a ja i tak swoje będę myślał.
Sierpień
to odpuszczam bo chyba tylko od wolnego
do wolnego życie się toczyło.
WrzesieńJ za to wrzesień to bajka.
Byłem z Pusią na tygodniowych wakacjach
na Krecie. Będę chujkiem i samolubem, ale kierwa należało mi się J bawiliśmy się świetnie,
pogoda była wyśmienita, miejsce też. Witamina D to jest coś co ładuje baterie i
powoduje, że człowiek inaczej wszystko postrzega, życie nabiera koloru. Koloru
słońca haha. Już nie mogę doczekać się następnych. Miejsce już wybrane. Nie
wiem czy Dominikana jest gotowa na przyjęcie mnie, ale ja jestem gotowy na bycie
tam już teraz.
Październik…………….
Listopad
prócz tego, że poznałem nową miłość, fascynacje. Wpadłem chyba jak śliwka w
kompot. Poznałem pewną osobę, która zmieniła moje życie. Na pewno zmieniła.
Zostawiła po sobie ślad w głowie i na skórze. Zakochałem się w TATUAŻACH!
Zrobiłem sobie drugi tatuaż i jestem przekonany, że to nie ostatni bo trzy
kolejne mam już w głowie. Przy okazji poznałem świetną osobą. Daro pozdrawiam
Cię serdecznie! Robisz cuda. Zajebisty tatuażysta, zajebisty ziomek. Już nie
mogę się doczekać kolejnej wizyty.
Grudzień
to busy time. Moje urodziny, święta. Zrobiłem urodzinową imprezkę. Myślę, że
było zajebiście. Nie wiem jak inni, ale ja bawiłem się bardzo dobrze J troszku popiłem, ale
obyło się bez mega kaca czyli chyba jeszcze nie jestem taki stary.